poniedziałek, 24 września 2012

3,14-eluszka numer 2

Wygląda nieźle, moim skromnym zdaniem, ale nie mam pojęcia, jak przedstawia się kwestia jej funkcjonalności, zwłaszcza szerokiej gumki z tyłu, i kwestia zapinania na napy. W zasadzie można zapiąć na te napy i ich nie odpinać, tylko wsunąć przód pod pasek i już. Pisanie pomaga mi uporządkować myśli, więc w ramach porządkowania wyszło mi, że jest to fason właściwie tylko dla dzieci niechodzących, a nawet niesiedzących - dla takich smyków przód w tym fasonie musiałby sięgać pod pachy.
Chyba teoria to za mało, muszę znaleźć jakąś małą modelkę i współpracowniczkę ;)




2 komentarze:

  1. myślę, że przy chodzących dzieciaczkach i porządnie trzymającym otulaczu też powinien ten fason się sprawdzić, bo zdaje się że podobne rozwiązanie można zastosować przy troczkach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nonono, to jest myśl. Zapomniałam, że w grę przecież wchodzi jeszcze otulacz.
    Troczki działają chyba jednak trochę inaczej, bo ściągacz jest delikatniejszy, mniej ściska, a troczki trzymają porządniej. Na razie teoretyzuję, doświadczenie pewnie zweryfikuje moje poglądy - tylko małego i większego modelika mi trzeba, bo moja Ula już odpieluchowana kawał czasu...

    OdpowiedzUsuń