czwartek, 15 listopada 2012

Krótkie info, ale radosne :))

Przyjęli mnie do Artillo :)
Nie wiem, czy jest z czego się cieszyć, bo nie wiem, jak gęste jest sito, ale i tak jestem zadowolona :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Organizer dla (nie)zorganizowanych ;)

Uszyłam ostatnio kilka tych organizerów, z których jeden zaginął gdzieś w otchłaniach pocztowych, a pozostałe wyglądają tak:





Co tam się zmieści? Ano długopis, zapalniczka (ja nie palę, a noszę :) ), telefon, chusteczki, piguły, jeśli ktoś zażywa, pomadka, błyszczyk, co kto lubi i nosi. Duży nie jest, a potrafi sporo - chaos w torbie jakby się zmniejszył :)

piątek, 9 listopada 2012

Krótka notka :)

Coś tam się szyje, ale jakoś nie mam weny ani zapału. Z czasem też tak sobie.
Materiałów niby dużo, ale czekam na fundusze na zakup tych upatrzonych i wymarzonych (w ogóle porządek muszę zrobić w tkaninach i dzianinach, bo to, co się tam - w pracowni - dzieje, woła o pomstę do nieba).
No, przestój.


piątek, 2 listopada 2012

Stefan

Przestałam chorować i zaczęłam szyć.
Zaczęłam od kotka.
Z kotami tak jest, że imiona, jakie otrzymują od właścicieli, nie zawsze są kompatybilne z płcią.
Tym razem też tak jest - oto kotka o imieniu Stefan.
Jest welurowa, różowa, mięciutka, ma tu i ówdzie kwiatki, uśmiecha się po kociemu i ma lekkiego zeza.



Z czysto technicznych spraw zanotuję dwie:
-wypełnienie z waty silikonowej (tak to się chyba zwie) jest świetne - miękkie, układa się doskonale i sama sobie gratuluję, że kupiłam tego sporą torbę;
-jak się naszywa miękkie kwiatki metodą free motion quilting na równie miękki welur, dobrze jest podłożyć choćby fizelinę czy cokolwiek usztywniającego. Nie miałam pojęcia, dlaczego górna nitka szaleje, ale uspokoiła się po podłożeniu fizeliny właśnie.
Welur jest najbardziej niewdzięcznym materiałem, z jakim miałam do czynienia, i nie lubię go. Pewnie trafię na parę bardziej niewdzięcznych, ale, póki co, welur bawełniany wiedzie prym w nielubioności.

Jeśli chodzi o overa z Lidla, sprawa na razie nie została rozwiązana.