czwartek, 13 grudnia 2012

Alleluja i do przodu!

Po wszystkich kombinacjach i permutacjach overlockowych chyba mogę ciut odetchnąć.
Przyszły wszystkie zamówione materiały, w tym sraczkowata ekoskóra, która na focie udawała beżową, ale z tej też coś zrobię, bo w gruncie rzeczy wygląda przyjemnie i kojarzy mi się z plażą, bynajmniej nie z powodu sraczkowatości ;)
Mam nowego overlocka - po tych jazdach z Lidlem nie zaryzykuję nigdy maszyny niskobudżetowej (acz, o czym chyba już wspominałam, maszyna do szycia z Lidla jest podobno niezła i nie ma do niej wielu zastrzeżeń - nie wiem, nie używałam, reasumuję zasłyszane i przeczytane informacje).
Tadam!

Overlock 1034d :)
Zdjęcie wzięłam ze strony SKLEPU, w którym overa kupiłam - świetne miejsce, mają maszyny, overlocki, hafciarki, nici, nożyczki. Serwis - marzenie. Mogłabym wiersz napisać na ich cześć, ale nie umiem, więc poprzestanę na gorących zachętach do odwiedzenia tego miejsca tych, którzy chcą kupić maszynę do szycia, hafciarkę, overlocka.
Pewnie będę jeszcze tam wracać, bo za jakiś czas czeka mnie kupno nowej maszyny (nie dziś i nie jutro, ale obawiam się, że przy takich szyciowych planach, jakie mam, zajeżdżę moją trzyletnią Juki w trzy miesiące).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz