wtorek, 2 kwietnia 2013

uuuufffffffffffffffff

Jakoś udało mi się wygrzebać z różnych etatowych i nieetatowych zobowiązań.
Podganiam robotę i mam nadzieję wyjść na prostą najszybciej, jak się da.
Ostatnie dokonania:
kotobluzka - faktycznie, jak się wyprasuje, to się nie marszczy ;)
i rybaczki sztuk dwie.



 I torba - duuuża, ale nie bardzo duża, pomieści spokojnie A4, i to nawet w obie strony. Ma kieszonki na zewnątrz (na suwak i otwartą) i wewnątrz (na suwak i otwarte). Pasek regulowany.
To chyba dobry objaw, że twórca ma ochotę zatrzymać swoje dzieła? ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz