wtorek, 16 lipca 2013

Bloglovin i inne takie

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/5748637/?claim=smbf988a9ce">Follow my blog with Bloglovin</a>

Kazali publikować, to publikuję.... (Na pewno nie o to chodziło i powinnam zrobić coś innego, ale zaczniemy od tego.)
Blogosfera, internetosfera i inne sfery poza namacalną rzeczywistością są dla mnie... ee.... no, troszkę jakby niedostępne momentami.
Rozruszywuję się (rozruchowywuję? co sobie robię???) całkiem gracko. Zrobiłam plan batalii na lato (a raczej na ostatnie dni lata, bo za chwilę mamy będą kupować swoim potomkom rzeczy na zimę - a propos, muszę kupić dziecku kurtkę zimową, widział kto ostatnio coś sensownego w sieci albo stacjonarnie w Warszawie?). Robię plan na jesień. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, we wrześniu ruszy sklep.
Jestem jak grafoman - grafoman pisze bez względu na sens i cel, ja szyję, bo to uwielbiam, ale przy wysypie mniej i bardziej fantastycznych polskich marek dziecięcych ubrań pewnie zginę i pozostanie mi chyba tylko hodowanie papryki na balkonie.