czwartek, 8 sierpnia 2013

Mało romantyczna, ale za to luz :)


Jedna z nielicznych szarych sukienek, najprawdopodobniej ostatnia szara.
Fajnie, że jest sporo projektantów mody dziecięcej, którzy robią rzeczy bardziej stonowane (acz zaczynam mieć wrażenie powielania i kopiowania), ale nie widzę powodu, żeby rezygnować z kolorów i wzorów dzieciom przynależnych (piszę o przynależności, bo raczej mało widuję dorosłych w niebieskich pumpach w białe grochy ;) ).
Trochę tego i trochę tego; bez fanatycznej przewagi jednej strony, a będzie git.

1 komentarz:

  1. Zgadzam się co do tych szarości, też lubię u dzieci kolory! Ale jak popatrzyłam na tę sukieneczkę to zamarzyła mi się taka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń