poniedziałek, 7 października 2013

Park maszynowy - część 1, braterska

Trudno część pierwszą nazwać inaczej, skoro część aktualnego parku maszynowego wygląda tak:


Zdjęcie jeszcze sprzed przemeblowania, teraz nie stoją jedna za drugą (w razie potrzeby maszyna z planu pierwszego lądowała na bocznym torze.
Z przodu, ten mniej wyraźny, to pokazywany już overlock - Brother 1034d. Kupiłam go po przebojach z silvercrestem, które trwały długo i które opisałam na blogu dość dokładnie. Twarda sztuka z niego, mam go niecały rok, póki co, nie zbiesił się i daje radę, a nie szyję przecież tylko okazyjnie. Pilnuję zmiany igieł z nietypową dla mnie regularnością i solidnością; ostatnio okazało się, że nadpsuta igła może nieźle przestraszyć - górny chwytacz jakby odmówił współpracy ("Marian! On jest jakby bez spodni!" - przepraszam, musiałam....), albo nie było naciągu, albo zrywał nitkę. Nawlekłam wszystko jeszcze raz od początku - to samo. Nawlekłam jeszcze raz, do tego zmieniłam igły - pięknie działa. Okazało się, że nawet leciuteńko skrzywiona igła może dokonać takich spustoszeń.
Druga maszyna, która w mojej stajni gości tymczasowo, to opisywana wcześniej stebnówka i hafciarka w jednym, Brother NV955.
Miałam podać moje wrażenia w trzech porcjach i tak będzie (muszę tylko zorganizować sobie flizelinę bezklejową i nici do haftu, bo zwykłe poliestrowe coś nie bardzo współpracują, chyba są za grube), ale muszę dodać załącznik do testu numer 1 czyli jak się sprawuje Brother NV955 jako stebnówka.
Używam jej od jakiegoś czasu do drobnych, acz koniecznych prac, do podszycia czegoś, do przyszycia metki, do zabezpieczenia szwów overlocka (są inne sposoby, ale ten wydaje mi się jednak najsolidniejszy), do mnóstwa innych rzeczy, których ani overlock, ani renderka (której poświęcę osobną notkę, bo ta łajza doprowadziła mnie do rozstroju nerwowego - nie, nie zepsuła się, nic jej nie dolega, ale to trudny partner) nie są w stanie wykonać. Muszę powiedzieć, że w takim codziennym użytkowaniu, tyle, ile zwykle ze stebnówki korzystam, sprawdza się bardzo dobrze. Muszę także sprostować kwestię biegu wstecznego - otóż da się szyć zygzakiem do tyłu, tylko trzeba wybrać odpowiedni szew. Obcinanie nici - OK. Nawlekanie nici - rewelacja, idzie piorunem. Nadal nie wciąga materiału, nie ma też problemu z szyciem wstecz (to naprawdę może być duuuży problem). Nici elastyczne też nie przeszkadzają.
Podsumowując kwestie poruszone w załączniku - może dla kogoś to duperele, ale ja potrzebuję maszyny szybko działającej, nieawaryjnej, która wykonuje swoje zadania szybko i sprawnie, bez grymaszenia, że nici złe, że stopka nie pasuje, że pogoda się popsuła. Póki co, Brother NV955 swoje zadanie spełnia.
howgh!

1 komentarz: