środa, 17 grudnia 2014

Pomarańczowa i zielona

No i są. Obie do wzięcia od ręki.
Fason jest ciutkę inny jednak, niż ta czarna, inaczej skonstruowany pasek, a do tego torby są nieco węższe i wyższe, niż czarna. Obie mają kieszonki ukryte w szwie zewnętrznym, obie mają kieszenie wewnętrzne - na suwak i otwarte. Obie są miękkie, nieusztywniane - zielona jest miękka bardziej, bo uszyta z resztek chusty Nati.







sobota, 13 grudnia 2014

Torba-borba odcinek milion pięćsetny

Z torbami wzięłam rozwód sto lat temu, ale tak lubię je nosić i gromadzić, że musiałam sobie uszyć nową ;)
Torba wygląda tak (nie ja jestem modelką):



Na ostatnim zdjęciu widać sprytną kieszonkę ukrytą w szwie - mieści się w niej komórka, klucze, guma do żucia i pomadka :) 

Torbę eksploatuję od prawie roku i nie mogę się z nią rozstać. Fason okazał się być nadzwyczaj użyteczny, kieszonka w szwie świetnie się sprawdza, jest łatwo dostępna i dość pojemna. W środku jest kieszeń na suwak i duże kieszenie otwarte.

No dobra, puszczę farbę i pokażę zajawki nowych toreb - ten sam fason, ale inne materiały:

Wnętrze torby fioletowo-pomarańczowej.


Skrojona zielona - materiał wierzchni, myślę, sporo osób rozpozna :)
[a kto nie rozpoznał, może wpaść TU  ]

czwartek, 4 grudnia 2014

Dinobluza!

Do końca roku w niższej cenie - 89 zł: do wyboru kolor kolców, zapięcie z przodu (napy, suwak), brak zapięcia z przodu, kieszenie.
Zapraszam!

środa, 3 grudnia 2014

Dziecięce ubrania do wzięcia od ręki!








Ceny wahają się między 20 a 35 zł, szczegóły i dokładne wymiary tutaj na fejsbuku ; jeśli nie macie dostępu do fejsa, zapraszam na priva.

środa, 19 listopada 2014

Prośba

Kochani,
wiem, że dłuuugo mnie nie było, w międzyczasie trochę się działo, ale najgorsze jest to, że straciłam wszystkie kontakty telefoniczne i nie mogę się skontaktować z dziewczynami, dla których mam rzeczy. Jeśli któraś z Was to czyta, odezwijcie się, proszę, na adres mailowy pufpuf.handmade@gmail.com albo zostawcie komentarz pod tym postem.
pozdrawiam serdecznie
M.

niedziela, 23 lutego 2014

Zmiany i nowości

Tym razem nie tyle nowości ciuchowe (choć trochę też), ale nowości, można rzec, strukturalnych:
Po pierwsze: po prawej stronie i na górze jest link do portalu DaWanda, a konkretnie mojego sklepu. Zapraszam serdecznie, asortyment postaram się zwiększyć w miarę szybko :)
Po drugie - na górze, obok sklepu, jest link do galerii. Część z tych ciuchów widzieliście, część to nowości; nowe zdjęcia będą się pojawiać w miarę moich możliwości. Co prawda, spokojnie mogę nosić koszulkę z napisem CZŁOWIEK - ORKIESTRA, ale doba za nic nie chce się rozciągnąć i tu już żadna koszulka nie pomoże.
Po trzecie - niedługo, mam nadzieję, że bardzo niedługo, ruszy mój sklep, tylko mój, z moimi ubraniami (i nie tylko ubraniami, ale to sami zobaczycie).
Po czwarte - idzie wiosna! :)
Do zobaczenia

poniedziałek, 17 lutego 2014

Nadal się dobrze bawię czyli farbowanie, odcinek kolejny

Farbowanie w garze metodą tie dye ma tę - ogromną! - przewagę nad farbowaniem w garze na gładko, że nie trzeba stać nad tym garem jak kat nad dobrą duszą, tylko można wrzucić i sobie pójść, od czasu do czasu sprawdzając, co też w garze piszczy.
Efekty bywają takie oto:



Obiecuję zdjęcia na modelce - jeśli tylko uda mi się tę modelkę złapać, usidlić, przebrać i zmusić do pozowania ;)

wtorek, 11 lutego 2014

Dywagacje

Podywaguję sobie, a co, wygadam się, a poza tym może pomogę komuś w podjęciu (albo niepodjęciu) decyzji.
Jestem dyrektorem, księgową, projektantem, wykonawcą, dyrektorem do spraw wielu. Sama jedna, jedna para rąk i jedna głowa - do wszystkiego.
Nie wiem, czy chcę, żeby tak zostało. Z jednej strony druga para rąk i druga głowa byłyby bezcenne, problem tylko w sercu - powinno być jedno, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć.
Zazdroszczę tym, którzy swoje firmy zakładali i prowadzą od początku z kimś - sąsiadką, przyjaciółką, siostrą (przywaliłam się do płci żeńskiej, ale męska też może być), no ale tutaj już nic nie zmienię i nie ma co się nad tym rozwodzić.
Od roku myślę nad tym, co właściwie ja - pani dyrektor, projektant, księgowa i tak dalej - chciałabym właściwie robić. Tzn. wiem, że chciałabym zajmować się ubraniami (projektowanie, szycie i takie tam), ale jak?
Skupienie się na jednym produkcie albo wąskiej grupie wymaga współpracy ze szwalnią nie tyle dlatego, że nie dam sobie rady, ile dlatego, że grozi mi szaleństwo po uszyciu pięciuset milionów identycznych kaftaników albo spodenek.
Szycie na zamówienie jest upiornie stresujące, wszyscy rękodzielnicy wiedzą, dlaczego, i widzę, że część prędzej czy później rezygnuje z realizacji zamówień. Jednym słowem - nie.

Czego zatem można się spodziewać? Krótkich serii, ograniczonych do kilku egzemplarzy. Rzeczy niepowtarzalnych. Kilku sztuk w niewielu rozmiarach (tych najpopularniejszych). Różnych różności, dziwnych dziwności. Jeśli zatem zobaczycie coś, co Wam się spodoba, bierzcie od razu, bo drugiej szansy może nie być ;)

Przy okazji - ostrzegam, że może być pstrokato. Szary jest cudowny, pudrowy róż, beż, granat (po latach nienawiści - ach, te poliestrowe fartuszki - pokochałam ten kolor), ale musi, po prostu musi się coś dziać. Marzę o papuzich kolorach, o motylach, kwiatach, dużych, widocznych, o barwach ożywiających świat i nasuwających myśl o wiośnie w pełnym rozkwicie.

Sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie :)


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Geronimoooooooo...!!!!!!!!!!!!!!!!

Czuję się trochę tak, jakbym rzucała się do ataku z piórkiem na rynek ubrań dziecięcych ;)



I baner, i miasto nocą rysowałam korzystając z programu Paint Tool SAI.
Banerowi daruję pojawienie się na koszulce, ale miasto nocą chodziło mi po głowie (właśnie jako projekt koszulki) od dawna, a teraz mam możliwość realizacji. Jestem bardzo ciekawa efektów, bardzo bardzo.

środa, 15 stycznia 2014

W dzień gorącego (i farbowanego) lata :)

W farbowaniu ubrań najbardziej kręci mnie to, że jak bardzo bym się nie starała, nie będzie dwóch takich samych ciuchów. Każdy z nich jest inny, niepowtarzalny, wyjątkowy, jedyny na świecie.
To, co widać poniżej, to tylko pierwsze próby z różnymi kombinacjami wiązania i ilości barwnika (to żółto-limonkowe coś wg producenta jest farbką złotą - tak, pamiętam morelkę ;) ).




niedziela, 12 stycznia 2014

Z Nowym Rokiem nowym krokiem :)

Nowa jakość :)

Wszędzie się chwalę, to i tu, na blogu, też to zrobię :)
Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś więcej, niż wielkie bum, a potem nic, ale to zależy nie tylko ode mnie, ale też i od Was, drodzy czytelnicy :)
Nadruki robione w ten sposób nie tak łatwo sprać, o ile nie przekracza się temperatury 40 stopni. Materiał w miejscu nadruku jest miękki, a tusze użyte do niego - bezpieczne. 

Nadruki robiłam TUTAJ - tu kupowałam moje maszyny, tu robię nadruki, ciekawa jestem, co dalej ;)