środa, 25 lutego 2015

Mała porada - robienie wykroju

Dla szyjących.
(zanim przejdę do meritum, dwie sprawy - rysunkowy kurs szycia tiulowych spódniczek w przygotowaniu, to raz;
dwa - bardzo, bardzo proszę, mam przynajmniej dwie rzeczy, z których chciałabym się rozliczyć, ale nie mam telefonów do zamawiających; jeśli to czytacie, proszę o kontakt!!!)

Wracamy do naszych baranów.
Wiele z nas korzysta z wykrojów Burdy. Przenoszenie tych wykrojów na papier łatwe nie jest, a sposobów jest kilka:
-podkładamy papier pod wykrój i jedziemy radełkiem (niektórzy używają do tego niepiszącego długopisu albo szpilek, nakłuwając raz po raz); niezły sposób, ale wykrój trochę się niszczy, czasem też coś się nie odbije na papierze albo nie odbije wystarczająco i robi się niefajnie;
-inwestujemy w kalkę techniczną i kładziemy ją na wykroju, wystarczy tylko odrysować odpowiednie linie, wyciąć i po sprawie; kalka mi się czasem rwała, a przechowywanie stosów papieru było coraz bardziej uciążliwe;
-przenoszenie wykroju na flizelinę; materiał doskonały, tylko wymaga podwójnej pracy, najpierw papier, potem dopiero flizelina;
-i moje najnowsze odkrycie - folia malarska. Oglądałam jakiś czas temu program całkiem z szyciem niezwiązany: 'Samochód marzeń. Kup i zrób' na TVN Turbo. Prowadzący usiłował doprowadzić do porządku Bosmala 126 Cabrio, trzeba było uszyć nowy dach i pan, który takowe dachy szyje, wyciągnął z szafy koszulkę do segregatora, a w koszulce był wykrój do konkretnego modelu zrobiony wlaśnie na folii!
Przypuszczam, że już ktoś to stosuje, nie jestem pierwsza, ale widziałam to pierwszy raz i jest to dla mnie odkrycie roku - arcyłatwo przenieść wykrój z 'Burdy' na folię, jeszcze łatwiej wyciąć. Przechowywanie też jest proste, folia zajmuje mniej miejsca, łatwiej ją złożyć i schować do koszulki, nawet jeśli wykrój jest dość obfity.
Folię kupiłam w Auchan, za całe 9 zł z groszami, 4x5 m, na opakowaniu było napisane 'gruba'. Grubość jest dość istotna, zbyt cienka będzie fruwać, zbyt gruba będzie za sztywna.
Do opisów trzeba użyć flamastra typu permanent (najprościej i najtaniej - flamastry do pisania na płytach CD).
Wykroje robi się wręcz taśmowo, tylko trzeba sobie dobrze zorganizować warsztat pracy - najlepiej umieścić pod spodem tablicę korkową, do której można przypiąć i folię, i papier. Można też robić to na dywanie, o ile nie ma bardzo długiego włosa, albo na wykładzinie. Można też rysować zwyczajnie na stole, tylko trzeba zabezpieczyć folię przed przesuwaniem, najlepiej czymś ciężkim (pan w warsztacie używał odważników sklepowych). Tak samo trzeba zabezpieczyć wykrój przy odrysowywaniu na materialne, folię łatwiej przesunąć, zwinąć czy rozciągnąć, niż papier.
Dajcie znać, czy ktoś próbował i jak się sprawdza - u mnie sprawdza się znakomicie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz